- Cześć. - powiedział wysoki,
umięśniony brunet o śnieżnobiałym uśmiechu. Wszystkie laski
na niego leciały. To klasowy przystojniak, ale równocześnie idiota
i najgorszy pustak w całej szkole...Bartek...
- Zostaw mnie. - warknęłam.
- Spokojnie, chciałem się tylko
zapytać ile twoja mama bierze hajsu za jedną noc. - mówi. Znów
chce mnie wyśmiać. Żadna praca nie hańbi...Podobno...Moja mama
mówiąc brzydko jest dziwką. Tak to jest właśnie mój sekret
przez który wszyscy mnie wyśmiewają i mną gardzą.
- Odwal się. - mówię cicho i wymijam
go. Wszyscy patrzą zaciekawieni na sytuację. Nie macie niczego
innego do roboty!?
- Ojej...Pewnie się wstydzisz tego, że
twoja mama jest lepsza w łóżku od ciebie. - śmieje się
szyderczo. Zaciskam zęby. Do oczu cisną mi się łzy. Idę przed
siebie. Nie mam siły i wychodzę z szkoły. Opuszczę dwie
lekcje...Trudno. Wiatr szumi pomiędzy drzewami grając melodię,
która mnie uspokaja. Patrzę w ziemię, co chwila widzę swoje
odbicie w kałuży. Po kilku minutach skręcam w lewo. W
las...Przechodzę przez gałęzie i krzaki ocierając się o nie
swoim ciałem przez co mam już całe mokre spodnie. Jestem na
miejscu. Siadam na lekko rozwalonej ławeczce i patrzę na jezioro.
Pamiętam, że to tu bawiłam się z moimi starszymi o 5 lat i 2 lata
braćmi. Tęsknie za nimi jak cholera. Starszy wyjechał już 3 lata temu może trochę mniej, a młodszy rok temu kiedy miałam 16 lat. Jeden z nich obiecał mi, że któregoś
dnia zabierze mnie stąd. Powiedział, że będzie czekał w tym
miejscu. Chodzę tu codziennie z nadzieją, że czeka na mnie
zielonooki chłopak z wiecznie potarganymi włosami i pięknym
uśmiechem.
- Dezy gdzie jesteś? - pytam patrząc
w taflę wody. Jest jak szkło. Widzę w nim swoje odbicie. Ciemne,
brązowe oczy i czekoladowe oczy. Drobna, szczupła, małego wzrostu dziewczyna. Już miałam wstać, ale nagle wylądowałam na
twardej ziemi. Ławka nie wytrzymała i się rozwaliła...No pięknie!
Wiatr zawiał mocniej i poczułam malutkie kropelki wody. Trzeba się
zbierać zanim się rozpada. Już jestem przed moim domem, ale nie
wchodzę do niego. Przy okazji widzę moją sąsiadkę, która jest mi chyba najbliższa, w wakacje często do niej przychodzę i pomagam w sprzątaniu itd. To samotna staruszka. Idę na tył podwórza gdzie znajduje się domek
na drzewie. Ostatnio tylko tam przebywam. W moim domu boję się
nocować. Nie raz klient mamy mnie pobił...Wspinam się po drabinie
i już po chwili
jestem w środku. Siadam na materacu gdzie zazwyczaj
śpię i patrzę przed siebie gdzie widnieje napis: "To tylko
koszmary" Ostatnio często mi się śnią, a ten napis jakoś
mnie uspokaja. Wyjęłam z kieszeni żyletkę i podciągnęłam rękaw
bluzy. Po chwili na moim ręku pojawiły się dwie kolejne kreski.
Ułożyłam się na materacu. Krople wody obijające się o dach
grały mi kołysankę przez którą usnęłam.
Łał no nie powiem zaciekawił mnie. Na pewno zostanę tu na dłużej. Ciekawe jak główna bohaterka ma na imię... ale powiem że ma bardzo trudne życie
OdpowiedzUsuńCzekam na rozdział! Duuuuzy plus za to ze dodajesz muzykę! Jestem już z Tobą od poprzedniego bloga i będę z każdym kolejnym! :)
OdpowiedzUsuńSuper blog
OdpowiedzUsuńSuper blog
OdpowiedzUsuńBomba :D *Nacia*
OdpowiedzUsuńCzekam na więcej :*
OdpowiedzUsuńCzekam na więcej <3
OdpowiedzUsuńczekam na więcej <3 <3
OdpowiedzUsuńKiedy dodasz rozdział ??
OdpowiedzUsuń