Dzisiaj coś jest inaczej, coś jest nie tak. Wstałam wyspana, nic złego mi się nie śniło i jeszcze mam dziwne przeczucie, że coś mnie
myśli przeleciało mi przez głowę kiedy już lekko dotknęłam powierzchni wody, ale nagle coś mnie chwyciło w pasie i wyrzuciło na ziemię. Jestem bezpieczna! Nic mi nie jest...Już dobrze...Już dobrze! Nie mogę uspokoić oddechu. Mogłam umrzeć! Zginąć w tej lodowatej wodzie! Jestem idiotką!! Ale zaraz! Ktoś mnie uratował...Czyżby ktoś jednak się mną przejął? Nie to niemożliwe. Rozejrzałam się. Metr od siebie ujrzałam uśmiechniętego chłopaka z potarganymi włosami. Wstałam i podbiegłam do niego rzucając
mu się na szyję. Wiedziałam, że wróci! Wiedziałam! Płakałam w jego tors nie mogąc się uspokoić. On przyjechał! Dotrzymał obietnicy...
- Jestem. Nie płacz proszę cię. -
jego głos...Trochę się zmienił, tylko odrobinkę, ale jednak!
Wydaje mi się również, że jest troszkę wyższy.
- Tęskniłam za
tobą...Wiedziałam, że po mnie przyjedziesz, że dotrzymasz
obietnicy! - mówiłam i dosłownie ryczałam ze
szczęścia. On był
moją pociechą, moim szczęściem. Mój braciszek po mnie wrócił.
Nie zapomniał o mnie. Nie mogę w to uwierzyć.
- No weź
już nie płacz. Wiesz, że nie lubię gdy płaczesz. - nie mogłam
nacieszyć się jego głosem, którego tak dawno nie słyszałam.
- Idioto nie mogę! Jestem szczęśliwa! -
krzyknęłam wtulając się w niego jeszcze bardziej. Usłyszałam
jego śmiech. Jego piękny śmiech, który przypomniał mi
dzieciństwo.
- To co Sis jedziemy do Wawy? - spytał
odrywając się ode mnie by na mnie spojrzeć. Kiwnęłam głową.
Nie byłam w stanie mówić. On tu jest...Jest przy mnie! Wsiedliśmy
do auta. Nawet nie przejmowałam się tym, że nie miałam przy sobie
ubrań. Kupię sobie coś tam. Wreszcie mam szansę na lepsze życie.
Teraz wszystko zmieni się na
lepsze. Nie mogłam oderwać wzroku od
mojego brata. Patrząc na niego zaczęłam myśleć. Czy ma
dziewczynę? Do jakiej szkoły chodzi? Jakich ma przyjaciół? Czy
utrzymuje kontakt z Florkiem? Czy tęsknił za mną? Tyle pytań...Mam
nadzieję, że wszystkiego się dowiem. Ogólnie z wyglądu jestem mało podobna do niego, ale to tylko przez to, że nie pochodzimy od tego samego taty...To smutne, ale tak na prawdę byłam nie planowaną wpadką mamy. Teraz mnie to nie obchodzi. Jestem z Dezym i jedziemy do Warszawy, czy może być jeszcze lepiej?
- Musimy poważnie porozmawiać. -
powiedział nagle. Jego głos był łagodny, ale w oczach widziałam
poddenerwowanie. O co chodzi?
- Tak? - spytałam niepewnie.
-
Chciałaś się zabić...Na rękach masz pociętą skórę. Nie
możesz tego robić. Choćby nie wiem co, nie masz prawa się ciąć
czy próbować zabić. Pewnie miałaś do tego powody. Opowiedz mi co
się stało. Nikomu nie powiem obiecuję. - mówił, a ja się
zawahałam. To mój brat, jedyna osoba, na której mogę polegać i
ufać....
- Wiesz jak nasza mama pracuje...
Dowiedziała się o tym Ewa. Ona wydała mój sekret całej szkole...
- z moich oczu zaczęły lecieć łzy. Nagle Dezy zjechał na
pobocze, popatrzył na mnie i przytulił. Kochany z niego brat.
- Byłam poniżana cały czas, wszyscy
się mnie czepiali. Najbardziej jednak zabolało to, że Ewa okazała
się być pieprzoną szmatą! - mówiłam zdławionym głosem.
- To
okropne, ale nie bój się. To za tobą! Co cię nie zabije to cię
wzmocni pamiętasz? Wszystko się ułoży. Zamieszkasz ze mną,
poznasz nowych przyjaciół, może wreszcie sobie kogoś
znajdziesz...Obiecuję ci, że już nikt cię nigdy nie skrzywdzi. -
te słowa były dla mnie ogromną motywacją i siłą. Z pomocą
mojego brata uda mi się. Przestanę się ciąć....Nie będę już
poniżana. Dezy da mi nowe życie...
---------------------
Oglądał ktoś zwierogród? Byłam w kinie i polecam Magda Gessler XD :P
---------------------
Oglądał ktoś zwierogród? Byłam w kinie i polecam Magda Gessler XD :P



Jezu jakie to super !!! Dawaj kolejny rozdział ! *Nacia*
OdpowiedzUsuńSuper co da zwierzogrodu to niedługo idę
OdpowiedzUsuńŚwietny !!!
OdpowiedzUsuńKiedy następny rozdział?
OdpowiedzUsuńSuper duper! Już się nie mogę doczekać rozdziału z Naruciakiem! ♥ Czekam na next *-*
OdpowiedzUsuń