wtorek, 10 maja 2016

Rozdział 14 Wyluzuj...

Minął tydzień. Tydzień, w którym nie za wiele się działo. W szkole Emilię lubiło coraz więcej osób, ale kilka też jej nienawidziło tak jak np: ta blondyna. Adam zdawał się jej unikać co wcale jej się nie podobało. Postanowiła jednak, że nie będzie sobie zawracać dupy tym idiotą. Mieli również rozprawę sądową i teraz Dezydery był jej prawnym opiekunem. Dziewczyna była szczęśliwa, nie mogła powiedzieć, że nie, ale nadal czuła się nie swojo. Nie miała pojęcia dlaczego tak jest. Spędzała, wiec na dachu prawie całe noce rozmyślając nad wszystkim. Były te ważniejsze sprawy kiedy myślała o przyszłości, o tym kim chciałaby być, co chciałaby robić, ale również te głupie przemyślenia na temat jej ulubionych kanapek. Czasami śmiała się sama do siebie ze swoich myśli, albo ze wspomnień, których przybywało. Zaczęła rozpamiętywać jak to było kiedyś. Kiedy wszystko było dobrze. Dziewczyna miała mętlik w głowie i nie mogła sobie uświadomić tego, że teraz jest dobrze i, że jest bezpieczna. Konrad nie dawał jej spokoju, ale szczerze Emilia musiała przyznać, że był nawet miły. Czasami troszkę się przechwalał, ale to dało się znieść. Najgorsze było jednak to, że ciągle przerywał dziewczynie i nie dawał jej dojść do słowa. Teraz jej oczy błyszczały milionem gwiazd, w które patrzyła. Ten widok napawał ją czymś przyjemnym. Mimowolnie zaczęła nucić jakąś piosenkę. Nie mogła pozbyć się jej melodii z głowy, a wyśpiewanie jej wydawało się najlepszym rozwiązaniem. W końcu weszła do swojego pokoju i usnęła spokojnie. Następny dzień stał się dla niej koszmarem. Blondyna, która jak się okazało nazywa się Klara była okropna. Przezywała ją i śmiała się z niej. Podkładała nogi i popychała. Kiedy przyszła do domu i weszła do swojego pokoju zamarła. To był najbardziej absurdalny widok na świecie. W jej pokoju, na jej łóżku siedział Adam...Adam, który trzymał...Czy to kurwa były jej majtki!? Dziewczynę opanował strach, zdenerwowanie i zdziwienie jednocześnie. 
- Co...Co ty tu robisz!? - krzyknęła naprawdę ciesząc się, że Dezego nie ma akurat w domu. 
- Widzisz moi koledzy, którzy mnie tak jakby trochę nie lubią mnie szukają i się tu schowałem. - odpowiedział jak gdyby nigdy nic. 
- Wiesz co!? Nie obchodzi mnie to. Masz wyjść, w tej chwili masz wyjść. - powiedziała siląc się na spokojny ton. Zabrała z jego łap bieliznę szybko chowając ją do szuflady. Popatrzyła na niego sfrustrowana, bo chłopak nie ruszył się o milimetr. 
- Okey, jak wrócę ma cię nie być! - warknęła piorunując go wzrokiem i zaczęła wychodzić na dach, chciała się odciąć od tego wszystkiego i to wydawało jej się najlepszym wyjściem. Czemu Adam zawsze musi sprawiać takie problemy!? Dziewczynę przechodziły dreszcze zdenerwowania. Adam wyprowadził ją z równowagi, dlatego stało się to...Emilia wychodząc na dach zrobiła to zbyt szybko, zbyt nieskoordynowanie i nie uważnie. Była zdenerwowana. Nie mogąc nic zrobić zaczęła zsuwać się z dachu w zaskakująco szybkim tempie. Nawet nie krzyczała. Po prostu oddech urwał się nagle, a serce zaczęło bić 100 razy mocniej. Strach ją obleciał i w jednej chwili przez głowę przemknęło jej mnóstwo myśli. Czy umrze? Miała nadzieję, że nie. Nagle poczuła uścisk na nadgarstku. Zatrzymała się na krawędzi dachu i dopiero wtedy pisnęła przypominając sobie o tym, że ma głos. Oddychała ciężko i chociaż słyszała Adama, który mówił, żeby się lekko podciągnęła, by ten mógł ją stąd zabrać, nie zrobiła nic. Była zbyt zdezorientowana. Mogła zginąć...To nie jest przyjemna myśl. Zacisnęła swoją dłoń na innej instynktownie i patrzyła ze strachem w dół. Nadal mogła spaść. 
- Emilia no weeeź. - westchnął Adam, a ona się w końcu obudziła. Spojrzała na niego jeszcze wystraszonymi oczami i podciągnęła się do góry. Chłopak objął ją w talii i po chwili byli już w pokoju. Bezpieczni...Adam trzymał ją za ramiona patrząc w jej oczy. Dopiero teraz zdała sobie z tego sprawę i szybko się od niego odsunęła. 
- Dzięki, ale i tak masz 10 minut, by wyjść. Dezy ma niedługo wrócić. - powiedziała spokojnie tym razem. Ręce jeszcze trochę się jej trzęsły, ale było dobrze. Jest bezpieczna, w pokoju. Nie spadnie. 
- Nie przyszedłem do Dezego, przyszedłem się ukryć przed znajomymi. - sprostował, a Emilia wywróciła oczami. 
- Nie obchodzi mnie po co tu przyszedłeś, poza tym gdy mój brat cię tu znajdzie...Obiecuję ci to, że będzie straszniejszy od tych twoich znajomych. Zarąbie cię siekierą, gwarantuję ci to, ale może okaże trochę litości i przy odrobinie szczęścia zakopie cię po prostu żywcem w lesie i nasika na twój pochówek. - powiedziała znudzona jego odzywkami. 
- Ale jeszcze mnie nie znalazł, poza tym umiem się dobrze ukryć, mam nadzieję, że masz dużą szafę. - powiedział, a dziewczyna usiadła na jeżdżącym fotelu uśmiechając się pod nosem. 
- Serio? Szafa? Ale amator z ciebie, myślałam, że twoje kryjówki są oryginalniejsze. - powiedziała z kpiną w głosie. Adam tylko się uśmiechnął zalotnie. 
- Wiesz, byłoby miło gdybyś pokazała mi te twoje oryginalne kryjówki, no błagam cię, ten pokój jest tak...Pusty, że nie ma gdzie się skryć! - dramatyzował, a Emilia śmiała się z niego. 
- Zawsze możesz wyjść. - Stwierdziła wyjmując z plecaka książki. Nie wiedziała co ma przy nim robić. Czuła się niezręcznie, ale chciała zachować pozory kontrolowania sytuacji. 
- A co jeśli wychodząc natknę się na twojego brata? Ja może zdążę uciec, ale ty będziesz tutaj w pokoju. - Powiedział, a Emilia miała ochotę go zastrzelić. 
- Dobra zostań tutaj, ale jeśli Dezy wejdzie do domu chowasz się w szafie, lub wychodzisz na dach. Do wyboru do koloru, a teraz się zamknij, bo chcę odrobić lekcje. - Powiedziała i wzięła ołówek w rękę. O dziwo Adam siedział cicho i to jeszcze bardziej ją dekoncentrowało, bo zaczęła się zastanawiać o czym on myśli. Czytała to samo zadanie z matmy 3 raz i nadal nic z niego nie rozumiała, a przecież było łatwe..Dziewczyna nieco zdziwiona ciszą odwróciła się i zamarła. Adam trzymał w dłoniach mały zeszycik...O kurwa...Wstała niemal natychmiast zwracając na sobie całą jego uwagę. Podbiegła do niego i wyrwała pamiętnik z jego rąk. Co prawda przestała go pisać jakieś 2 lata temu, ale i tak nie chciała by ktoś to czytał. To była prywatna rzecz. 
- 1 zasada. Niczego nie dotykasz! - Powiedziała ostro chowając pamiętnik do szuflady. 
- A podłoga, powietrze, ściany, szafa, do której później się mam schować, okno, przez które mogę wyjść, drzwi, klamka, dywan... - Zaczął wymieniać, a Emilia ciskała w niego piorunami. Przynajmniej próbowała, ale najwyraźniej nie posiadała takiej mocy. 
- Wyluzuj. - Stwierdził, a dziewczyna westchnęła nie rozumiejąc jak Adam może być taki spokojny. Jak może być takim MAM WYWALONE NA WSZYSTKO chłopakiem?
------------------------------
Przepraszam bardzo za nieobecność, ale troszkę dużo się działo w moim życiu heh :D Ale powracam! I chcę wam wynagrodzić to, że mnie nie było, dlatego jutro opublikuję krótkiego One-Shota, myślę, że będzie zabawny i poprawi wam humorki po szkole, więc no do napisania :D 

9 komentarzy:

  1. Hej xd po pierwsze jestem tu nowa. Na twojego starego bloga ponad rok nie zagladalam a wczoraj weszlam i tam znalazlam komentarz o tym blogu xdd i czytam se go i musze ci przyznać szacum !! Piszssz super rozdzialy i one shoty:) czekam do jutra na shocika XD i na kolejny rozdzial ..... :* pozdrawiam kasia:*

    OdpowiedzUsuń
  2. rozdział, jak zawsze super!
    w ogóle - dawno mnie tu nie było, a szkoda:")
    czekam na kolejny! przy okazji chciałabym zaprosić Ciebie na mojego nowego bloga i serdecznie prosić o jakąś opinię, bo miałam ogromną przerwę od pisania, haha
    z góry dziękuję! a piszę to do Ciebie, bo przy poprzednim blogu DUŻOO mi pomogła

    OdpowiedzUsuń
  3. rozdział, jak zawsze super!
    w ogóle - dawno mnie tu nie było, a szkoda:")
    czekam na kolejny! przy okazji chciałabym zaprosić Ciebie na mojego nowego bloga i serdecznie prosić o jakąś opinię, bo miałam ogromną przerwę od pisania, haha
    z góry dziękuję! a piszę to do Ciebie, bo przy poprzednim blogu DUŻOO mi pomogła

    OdpowiedzUsuń
  4. super jak zawsze <3 ach ten Adam jak zwykle ma wyjebane na wszystko XD znam to.. Sama taka jestem (no trochę) mam wyjebane na chłopaka z mojej klasy który mi się podobał ale potem okazało się że jest debilem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jak zawsze mega! ♥ Czekam na kolejny! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Akcja już się rozkręca ;)
    Super rozdział . Czekam na kolejny .

    OdpowiedzUsuń
  7. I kiedy uświadamiam sobie, że mam wywalone na wszystko jak Adam xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  8. A i mam nadzieję, że wrócimy jeszcze do tematu złego, dużego wilka i czerwonego kapturka ?...

    OdpowiedzUsuń